Innowacja w działaniu infolinii GIODO

Urzędnicy Generalnego Inspektora, twierdzili wielokrotnie w trakcie ostatnich konferencji, że nie jest zadaniem Biura GIODO wydawanie interpretacji i porad w indywidualnych sprawach związanych z ochroną danych osobowych. I niestety, w ostatnich dniach przekonaliśmy się o tym w sposób bardzo bolesny. Osoby dzwoniące pod nr infolinii GIODO, były zmuszone do wysłuchania kilkuminutowego komunikatu o tym, że większość informacji można znaleźć na stronie GIODO. Nie tylko banalna treść, ale i sposób czytania komunikatu świadczy o tym, że jedynym celem tej „innowacji” było przedłużenie komunikatu i zniechęcenie natrętnych obywateli do zawracania głowy bardzo ważnym urzędnikom, bardzo ważnego urzędu. Gdy już poświęciłem kilka minut na wysłuchanie komunikatu i miałem zostać połączony z konsultantem – usłyszałem sygnał zajętości linii i całą zabawę mogłem rozpocząć od początku.

Czyżby jakaś tajna zmowa GIODO z operatorami telefonicznymi? Może będą odprowadzać jakąś część przychodów z tej linii, za rzecz Biura GIODO? Przecież oddziały terenowe trzeba będzie jakoś sfinansować…

Pamiętam, że wiele lat temu urzędy skarbowe prowadziły podobną politykę. Chcesz otrzymać interpretację? Idź do biura rachunkowego. Na szczęście sytuacja się zmieniła i obecnie urzędnicy us odpowiadają na pytania. A urzędnicy GIODO – nie. Chcesz opinię? Idź do kancelarii prawnej. Zmowa prawników?

Dodatkowy problem, to że pracownicy Kancelarii Biura GIODO nie znają ustawy o dostępie do informacji publicznej. Gdy tylko powiedziałem, że chcę otrzymać informację publiczną, dowiedziałem się, że powinienem zwrócić się w formie pisemnej. Nie zdążyłem nawet zadać pytania! Drodzy urzędnicy, jesteście zobowiązani do udzielenia informacji które posiadanie niezwłocznie! Również w formie ustnej! Co odpowiedział pracownik Kancelarii, gdy powiedziałem, że ustawa nie wymaga formy pisemnej? Odesłał mnie do niedziałającej infolinii! To, moim zdaniem, jest ograniczenie konstytucyjnego prawa obywateli do informacji.

Na szczęście udało mi się skontaktować z Rzecznikiem Prasowym GIODO i otrzymałem nie tylko potrzebne mi informacje, ale również dodatkowe materiały. Tylko, że to chyba nie na tym powinno polegać, że jeżeli chcemy otrzymać jakiekolwiek informacje z Biura GIODO, musimy kontaktować się z Rzecznikiem Prasowym…

Apeluję do Generalnego Inspektora: Proszę nie zamykać się przed obywatelami i to w sposób prezentujący wyjątkową arogancję władzy! Chcemy żeby nasze dane były chronione a prawo przestrzegane, ale niech Urząd Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych będzie urzędem dla obywateli a nie tylko miejscem pracy dla urzędników!

Jedna myśl na temat “Innowacja w działaniu infolinii GIODO”

  1. Nie zmieniam swojego zdania – nadal uważam, że potraktowanie osób dzwoniących na nr infolinii, jak natrętów, których najłatwiej będzie spławić kilkuminutową zapowiedzią było błędem i psuciem wizerunku urzędu. Muszę jednak powiedzieć, że moje uwagi dotyczące funkcjonowania infolinii GIODO spotkały się ze zrozumieniem i bardzo przychylną reakcją Urzędu.

    Rozumiem jego problemy -nie ma środków na świadczenie nieodpłatnej pomocy dla wszystkich zainteresowanych. Jeżeli kancelarie prawne biorą od klientów pieniądze, a potem dzwonią do Biura GIODO żeby ktoś za nich rozwiązał podstawowe wątpliwości, to w naszej rzeczywistości może to być nie do udźwignięcia dla urzędu. Piszę o naszej rzeczywistości, bo ciągle mam w pamięci, że są w Europie kraje, gdzie obywatel przychodzi do urzędnika, a ten mu deklarację podatkową wypełnia. Są kraje, w których jeżeli nie zastaniesz urzędnika w biurze, to przyjdzie do Ciebie do domu, bo nie wypada żeby obywatel drugi raz się do urzędu fatygował. Bajka? Fantazjowanie? Moim zdaniem – prawidłowe rozumienie roli urzędu i obywatela. U nas, niestety, ciągle mamy do czynienia z władzą i obywatelem. I to obywatel podlega władzy urzędu a nie odwrotnie…

    W naszej rzeczywistości, sytuację GIODO jestem w stanie zrozumieć. Jednak przyjęte rozwiązanie nie było najszczęśliwsze. Utrzymujemy infolinię i robimy wszystko, żeby zniechęcić do korzystania z jej pomocy. Naprawdę – lepiej zrezygnujmy z niej w ogóle! Ograniczmy możliwość uzyskania połączenia z pracownikiem Biura osobom niepotrafiącym podać nr sprawy w związku z którą dzwonią. Ale pozwólmy odbierającemu telefon pracownikowi dopełnić jego obowiązków – udzielić informacji którą posiada.

    Nie chciałbym jednak, żeby moja wypowiedź pozostawiła błędne wrażenie. Czas stracony na wysłuchanie komunikatu infolinii powoduje znaczne podniesienie poziomu adrenaliny. Pracownikom kancelarii warto wspomnieć o ustawie o dostępie do informacji publicznej. Ale w końcu trafiłem do osoby, dzięki której moja sprawa została załatwiona szybko i lepiej niż oczekiwałem. Spotkałem się również z bardzo pozytywną reakcją na moje zastrzeżenia. Mam nadzieję, że uda się znaleźć wyjście, które nie popsuje wizerunku Biura GIODO, a umożliwi mu sprawne funkcjonowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*